wtorek, 14 stycznia 2014

Dzień zły i dobry

Tyle fejmu, wow!
Tylko że ten fejm albo jest zły albo dobry.
Najpierw zły. Wczoraj po południu w lokalnych mediach pojawił się typiczny news o matce która przywiązała paskiem dziecko do drzwi i sobie poszła. Machnąłem ręką, ot taki news zapewne z okolic Włocławka słynących z takich inb, pomyślałem. Budzę się rano a tam przelewa się przez TVN, Polsat i inne media obrazek z mojej rodzinnej miejscowości.
Moja wioska, taka piękna!
No i się sprawa rozbuchała,
Dziś chyba każdy widział wywiad z matką. Sprawa trywialna ale w świat poszedł przekaz, tradycyjnie negatywny.
Ale już parę chwil później sieciosfera buchała finałem turnieju pokera na Bahamach. Zacząłem oglądać z doskoku i dotrwałem przez 2 godziny aż do ostatniej ręki Panki który wygrał. Teraz przelewa się przez sieć pozytywny fejm a ten jest o tyle większy że
a) Zwycięzca jest też z moich okolic
b) Mieszka w moim mieście
c) Chodził do tego samego liceum co ja
I się zaczęło :) Oby kolejny dzień równie udany jak ten.

PS: Przypominam że poker w Polsce jest nielegalny...

Ale my się tym nie przejmujemy :)
źr: wykop.pl


środa, 8 stycznia 2014

Sok z żuka

so hipsta wintydż wow

Dla niektórych są legendarne marki i smaki a marki z PRL zawsze są w modzie. Osoby z Krakowa znają kiełbaski z niebieskiej Nyski z ronda Grzegórzeckiego. Latem zeszłego roku w Toruniu pojawili się naśladowcy - Kiełbasa z Czerwonego Żuka. Rozstawiali się na Bulwarze, przygotowywali kiełbaski. Była oranżada i stare filmy. Niedawno dowiedziałem się że oranżada tej marki jest dostępna w sklepach. A raczej w sklepie Piotr i Paweł przy Szosie Bydgoskiej 26 (Pasaż Zieleniec). A jako że byłem w pobliżu to myk do sklepu. Cztery butelki - trzy brązowe, już zużyte (można je oddać do sklepu bo myślę że nie ma sensu marnować butelki a wiem że tak można o czym potem?), jedna przezroczysta. Pićku rozlewane w Ciechocinku z retronalepką. Wszystkie z tym samym smakiem, landrynkowym. Cena - 1,69 zł. Trochę dużo, pomyślałem. No to zapłaciłem, kupiłem i piję.

Co mnie ucieszyło? Okazało się że to jest prawie że Ptyś łojony wcale nie tak dawno w podstawówce i gimnazjum. Pamiętam że Ptysie (tak naprawdę nigdy nie widziałem napoju o takiej nazwie) schodziły w szkolnym sklepiku jak... woda. Zwykle jedna osoba kupowała a parę innych to piło po czym pustą butelkę po paru haustach oddawało się na ladę. Produkcja: najpierw firma Drinkpol z Włocławka (na etykietce był surfer), potem ktoś z Sierpca a finalnie Uzdrowisko Ciechocinek. Cena między 2001 a 2006 to 50 groszy, potem rosła aż w 2011 doszła z tego co pamiętam do nieco ponad złotówki. Sam napój lub wodę w takich szklanych butelkach do dziś można kupić w wiejskich sklepach za ok. 1,3 zł. Dlaczego prawie?

Smak landrynkowy ale nie do końca ten jaki zapamiętałem z gimbusa. Różnił się od zapamiętanego choć ten sam producent. I co ważne - jak dla mnie oranżada choć nagazowana tak jak być powinna to jest rozwodniona. Smak z dzieciństwa był bardziej intensywny.

Podsumowując, Oranżada z Czerwonego Żuka to:

+ smak dzieciństwa
+ przykład mody na PRL
+ rzecz z którą można się lansować
+ wsparcie dla lokalnej firmy
+ ogólnie mówiąc dobrze smakuje

ale

- jest rozcieńczona z wodą, dawniej oranżady takie nie były
- zdaje się, że lekko przepłaciłem bo na moje oko takie rzeczy można kupić taniej

4/5



poniedziałek, 6 stycznia 2014

W dawnej prasie (1): Małysz w Ga-Pa

Od czasu do czasu będę wrzucał teksty ze starej prasy. Lubię od czasu do czasu zajrzeć do internetowych repozytoriów i przeglądać gazety z lat 20., 30., PRL czy lat 90.
Dobiega końca Turniej Czterech Skoczni więc można przypomnieć tekst o zawodach sprzed 19 lat. W tym celu sięgnąłem po lokalną gazetę "Głos Ziemi Cieszyńskiej" nr 1/1995 ze zbiorów Śląskiej Biblioteki Cyfrowej a oprócz informacji że na rewersie nowego banknotu 20 zł znajduje się kolegiata romańska w Cieszynie to na pierwszej stronie tekst o początkach kariery Adama Małysza.

A. MAŁYSZ W GA-PA
Na obiektach w Niemczech i Austrii rozgrywany był tradycyjny Turniej Czterech Skoczni. Polskę reprezentują Adam Małysz z KS "Wisła" i zakopiańczyk Wojciech Skupień
Utalentowany 17-letni skoczek z Wisły, aktualny mistrz Polski juniorów i seniorów, potwierdza swoją przynależność do krajowej czołówki. Przed wyjazdem na turniej wywalczył II miejsce w otwartym konkursie skoków na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi.
(mark)

Opisywany konkurs to mistrzostwa Polski z końcówki 1994 roku.