wtorek, 31 grudnia 2013

Tylko jedno wyjście

Są takie miejsca w stosunku do których ma się tylko jedno wyjście: można z nich tylko uciec.

Jako że lubię jeździć na rowerze to latem w miarę możliwości jeździłem sobie. No i pewnego niedzielnego wieczora odbyłem przejażdżkę nieco inną niż zwykle bo to była pętla wokół jednego z okolicznych jezior. I tak trafiłem do miejscowości na skraju. Z jednej strony jezioro, z drugiej ogromny kompleks leśny, do najbliższej miejscowości jakieś 2 km choć i ona na uboczu leży. Miejsce zapuszczone i z dala od cywilizacji. Jak się mieszka w takim miejscu to ma się tylko jedna wyjście - można stąd tylko uciec. I tak zrobiła część mieszkańców wsi: młodzi uciekli albo do okolicznych miejscowości, albo do miast albo za granicę. I wszyscy oni raczej tu nie wrócą bo do czego? Mi się przypomina sen przypominający apokaliptyczną wizję miejsca "daleko od szosy". Pamiętam z tego snu obrazki rodem z rejonu Prypeci i rozmowę ze sklepową z której wynikało że starsi umarli a młodsi wyjechali...

Ja też pochodzę z takiego miejsca daleko od szosy choć w moim wypadku sytuacja jest lepsza bo pomimo iż się mieszka na skraju strefy osiedleńczej i za moimi plecami są kilometry lasów, pól czy nieużytków to pod ręką względnie duża wieś z 1,5 tysiąca mieszkańców, z paroma sklepami, supermarketem, dwoma bankami (trzema jeśli dodamy Bank Pocztowy), apteką, dwoma przychodniami, autobusami (ostatni do większego miasta o 16, do pobliskiego miasteczka o 19 [oba już bez powrotu] a w niedzielę pekaesy wcale nie jeżdżą lecz cieszmy się z tego co mamy) orlikiem, kompleksem sportowo-kulturalnym i zespołem szkół od przedszkola do gimnazjum. Mimo to  marzyłem by stąd uciec. Najpierw do pobliskiego miasta, potem do Warszawy albo za granicę. Mi akurat podobają się Czechy. Teraz znowu myślę o stolicy a teraz jestem bliżej tego celu niż kiedykolwiek a moje starania o ucieczkę stąd zdaje się że zmierzają do końca.

Spełnienia marzeń w nowym roku i szampańskiej zabawy w sylwestra życzę. W bonusie fotki z sierpniowej przejażdżki i piosenka na zabawę sylwestrową.











niedziela, 29 grudnia 2013

On żyje!

Oficjalnie autor Sklepów cynamonowych zginął 19 listopada 1942 notabene tuż przed planowaną ucieczką z getta. A tymczasem otwieram Gazetę Kujawską z 20 grudnia a tam...
Proszę nie brać tego wpisu na poważnie :)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

2013 w radjofonii

Dlaczego w radjofonii?
..
..
..
..
Bo tak Pan Prezydent Wałęsa przemówił :)
Na pewno ten rok, 2013, będzie zapamiętany w środowiskach medialnych na bardzo długo bowiem chyba od początku lat 90. nie było aż tak gorąco w mediach. Wiem że w 2008 sporo się działo ale tegoroczna rewolucja przebija te wydarzenia.W momencie jak to piszę (późny wieczór 23 grudnia) dotarła do mnie przykra informacja (o niej potem) po której nie boję się zaryzykować stwierdzenia: radiofonia w Polsce zdycha. Wróćmy do wydarzeń.

 Rada, rada

Na plus decyzja KRRiT polegająca na ukróceniu procederu powielania częstotliwości przez sieciówki oraz salomonowa decyzja ws. Trwam które wreszcie doczekało się upragnionej częstotliwości i do tego dzięki porozumieniu z TVP wejdzie na MUX1 już w połowie lutego 2014.

To już nie smoka epoka
Z końcem lipca (a dla mnie 20 maja lub [symboliczna data bo 18 urodziny :)] 17 czerwca) sygnał analogowej telewizji przeszedł do historii. Kiedyś miało się do dyspozycji 3-4 kanały TV (1, 2, Polsat i lekko śnieżący program z Poznania lub z trudem przelatujący 90 km z Bydgoszczy). Jak wpadł TVN to było święto. Z biegiem czasu zacząłem się interesować dlaczego często rano bądź wieczorem przy bardzo dobrej pogodzie przylatywały dalekie sygnały: dawniej ze Szczecina, Gdańska a nawet Szwecji lub Danii [raz nawet wpadło coś z Niemiec, Litwy i Rosji] a później (przy ustawionej w innym kierunku antenie) z Wrocławia i co dla mnie było szałem - z Czech. Era analogowa przeszła do historii, emocje przy DX-owaniu również. Jednocześnie oficjalnie ruszyła cyfryzacja radia. Na razie są dwie emisje oficjalne: w stolicy i na Śląsku oraz trzy skrzętnie pomijane bo według zapisów "eksperymentalne": w Szczecinie, Kielcach i Toruniu. Z jakością bywa różnie, tyle powiem.

Ich trud skończony
Po części wina kryzysu, po części zmian "na górze". Kilka stacji i sieci wypadło z gry. Najgorętsze pod tym względem było lato. Wtedy to wypadły z gry stacje:

- Radiofonia (Kraków) - uczelnie zaprzestały finansowania stacji, po jakimś czasie podniósł ją RMF
- sieć GRA (Bydgoszcz, Inowrocław, Włocławek) - przekształcenia własnościowe. Sieć należała do grupy prasowej Media Regionalnej powiązanej z brytyjskim Mecomem który sprzedał MR grupie Polskapresse a ta uznała działalność radiową za zbędną. W związku z tym Grę przejęły Multimedia (RMF) i w trzech miastach zastąpiono Radio GRA RMF Maxxx. Ze względu na popularność i wyrobioną markę przetrwała stacja-matka w Toruniu.
- Planeta FM - z radiem dla młodych jest źle. Nie wiem z czego to wynika. Czy z tego że młodzież przerzuca się na internet, czy z tego że zmieniają się gusta, czy z tego powodu że społeczeństwo się starzeje a młodego Polaka coraz łatwiej spotkać jako poddanego Cioci Eli niż mieszkańca kraju nad Wisłą. W każdym razie z końcem czerwca dziwna bo podzielona na część warszawsko-łódzko-krakowską, poznańską, śląską i mazursko-kielecko-wschodniowielkopolską sieć Planeta FM oraz wrocławski Traffic FM i Radio Plus Toruń (kwestie własnościowe) ustąpiły miejsca Radiu ZET Gold. Radio to nie brzmi nawet źle.
- Traffic FM (Wrocław) - przejęcie wiosną przez Eurozet i przekształcenie w RZG. I tu ciekawy epizod związany z końcem ww. rozgłośni - Wrocław przez kilkadziesiąt minut był w zasięgu Planety FM bowiem Traffic FM zakończył emisję szybciej i na 97,8 emitowano sygnał Planety.
- szczecin.fm - miało być kolorowo, młodo, alternatywnie. Na lokalny rynek z hukiem wkroczył szczecin.fm - projekt Euranetu i Polskiego Radia. Planowano ekspansję do pobliskiego Stargardu, były audycje po angielsku i niemiecku czyli ewenement w polskim eterze. Lecz w pewnym momencie kaska z Unii się skończyła, obcinano program aż w końcu z dnia na dzień powstało (tak się reklamują) "Fajne Radio 94i4".

Ze znakiem zapytania: rozgłośnie diecezji płockiej w Płocku i Ciechanowie. Parę dni temu ogłoszono scalenie tych dwóch odrębnych stacji. Różnią się one od siebie: Katolickie Radio Płock (które zresztą ruszyło parę miesięcy wcześniej niż stacja z Torunia) jest dla starszego słuchacza, z profesjonalizmem to też bywa różnie. Natomiast stacja z Ciechanowa której praktycznie nie znam i słyszałem ją niestety tylko raz uchodzi za żywszą. Trzeba mieć nadzieje, że przy fuzji zostaną zachowane najlepsze cechy obydwu rozgłośni.

Źle się dzieje w Eurozecie
Korporacja ma pecha jeśli chodzi o menedżerów. Spadki słuchalności stacji, eksperymenty ze stacjami, zamknięcie Planety FM i kompletnie niewykorzystany potencjał Antyradia przed którym w obliczu zmian w Roxy i de facto końca Eski Rock stoi historyczna szansa na zawojowanie rynku, wreszcie głośne wyrzucenie Janusza Weissa - po prostu źle się dzieje w Eurozecie. Przy nim RMF to ostoja spokoju :)

Koniec świata nastąpił
"Płock 90,4; Poznań 107,4; Białystok 88,6; Katowice 95,5; Łódź 97,9 (...) - to nie są notowania żywca..." - w ten sposób para porankowa pożegnała się ze słuchaczami Eski Rock po czym puściła piosenkę discopolową. Rotacja gwiazd nie pomogła. ER zostało okrojone do Warszawy. W jego miejsce pojawił się VOX FM który jednocześnie przejął format "nowego" Plusa.

Jesteś szalona...

Tutaj możecie posłuchać jak ładnie śpiewa skazany w czasie wygłaszania wyroku w sądzie Wróćmy jednak do tematu w który wprowadza wyżej wzmiankowany utwór.

Jakie są stacje grające coś co ja nazywam "współczesną polską muzyką ludową" czyli disco-polo? Jakby mnie zapytali rok temu powiedziałbym że takowe są na Podlasiu, Kaszubach, Kujawach wschodnich, Śląsku i Zagłębiu Dąbrowskim i na Podhalu. Lecz nastał dzień 8 kwietnia...

Kilka tygodni wcześniej produkcję Radia Plus od Eurozetu przejęła grupa TIME (od Esek). W tym momencie Radio Plus szorowało w rankingach brzuchem po dnie. Menedżerowie postanowili zaryzykować i stworzyć "nowego" Plusa (liner: Zawsze w rytmie) w którym znalazłyby się klimaty swojskie. Początki były bardzo trudne (wpadka wpadkę poganiała) ale zdołano się odnaleźć w nowej sytuacji. Zmianie nie towarzyszyła wielka kampania reklamowa, jeśli Plus pojawił się w mediach to w kontekście oburzenia Episkopatu (Plus był dawniej radiem religijnym) zmianami. Wiadomość o nowym-starym radiu rozeszła się pocztą pantoflową. Efekt? Dwa miesiące po zmianach byłem w Warszawie. Wszędzie, tak - wszędzie słuchano Plusa. Jakiś czas później byłem na morzem (bardzo silny nadajnik pod Gdańskiem) - ten sam efekt. Eksperyment się udał, więc uznano by format Plusa przejął VOX FM rozszerzający zasięg o nadajniki dawnej Eski Rock, Plus natomiast wrócił do oldiesów które Kościoła nie rażą.

Radio dla... kogo?

Zmiany również u nadawcy publicznego. Mimo kryzysu wywiązuje się z misji o wiele lepiej niż TVP. Przekształcenia w Jedynce i podebranie Zetce Weissa - dobre posunięcia. Nie zapominam również o tym, że Polskie Radio jest pionierem w cyfryzacji. Teraz już nie tak miło. Niedawno zakończyła się emisja External Service na falach krótkich. Co ciekawe stacja ta gra... w krajowym multipleksie DAB+. Jednocześnie formuła mazowieckiego Radia Dla Ciebie przeszła do historii. Teraz jest to PR o nic nie znaczącym dla nowego słuchacza skrócie RDC. Siłą sprawczą zmian jest ekipa dawnego TOK FM z Ewą Wanat na czele. Cel - zwiększenie słuchalności (teraz RDC jest na szarym końcu w metropolii warszawskiej, na prowincji Radio Dla Ciebie sprawowało się lepiej). Ale ktoś się chyba zatracił w tym. Rynek warszawski w który zdaje się uderzać ambitnie RDC został już dawno temu zagospodarowany. Szczerze RDC w obecnej formule powinno ograniczyć się do Warszawy ewentualnie podzielić na dwie stacje: dla metropolii i dla prowincji. Właśnie na prowincji najwięcej ludzi słuchało Radia Dla Ciebie. A co teraz dla siebie znajdzie mieszkaniec Różana, Broku, Nowego Miasta nad Pilicą czy Dużego Brudzenia? Wielu wiesza psy na formule radia sprzed 2010 roku ale moim zdaniem była ona najlepsza.

Co teraz?

Teraz coś o czym wspomniałem na początku. Z radiem rockowym źle jest w naszym kraju. Jak tak dalej pójdzie jedyną stacją która tak gra będzie Trójka. Eska Rock - padła, Antyradio - kompletnie olewane, ja sam mam obawy że znając ludzi w Eurozecie i na nim położą kreskę. Roxy - rezygnują z softrockowej alternatywy. Co będzie - czy to będzie format dawnej Eski Rock czy może dawnej Planety? Jeszcze nie wiadomo. Jedno już wiem i to jest co mną wstrząsnęło. Już rok temu wypadła część audycji autorskich. Parę dni temu poszła ostatnia audycja Mariki. Wypadł Grabaż a dziś dowiedziałem się że emitowana w drugi dzień Świąt audycji Marii Peszek będzie ostatnią.
ostatnią
ostatnią


Kurwa mać!
musiałem, sorensen

Czemu w tym kraju to co dobre musi być szybko niszczone? 

Spokoju w Nowym Roku i w czasie Świąt życzę. 
 

sobota, 7 grudnia 2013

Browarna 9

Starówka toruńska to nie tylko wymuskane gotyckie kościoły, pałace czy kamienice. To też pozostałości XIX-wiecznego miasta nadgranicznego. Elementy pruskiego stylu narodowego, kamienice z przełomu XIX/XX wieku, budynki użyteczności publicznej i inne elementy życia tej epoki. Do nich zaliczam szyldy. Do dziś w kilkunastu punktach Starówki oddalonych od głównych traktów m.in. w uliczkach Nowego Miasta, na Browarnej, Szpitalnej i innych uliczkach zachowały się dawne szyldy reklamowe zarówno po polsku jak i niemiecku. Oto kamienica przy Browarnej 9. Obecnie siedziba klubu NRD i pokaz fuszerki. Renowacja rozpoczęta parę lat temu (zdjęcia z 2011 wskazują na brak zmian) została nagle przerwana. Może to i dobrze, bo to oznacza że "B-cia Schiller Majstrowie mala[rscy]" jeszcze będą długo cieszyć oko.
Jeszcze tylko nadmienię że kamienica pochodzi z 1900 roku a zdjęcia wykonano na początku września 2013 r.
Miejsce na Google Street View
GW Toruń i galeria starych szyldów
Fotopolska

niedziela, 22 września 2013

FotoChwila (9) - Ulotkę?

Rynek Staromiejski w Toruniu, 19 listopada 2012, godz. 13.20

Specyficzną rzeczą dla toruńskiej (i nie tylko choć jakoś w tym mieście szczególnie mocno rzuca się to w oczy) są ludzie z ulotkami, "żywe reklamy", ludzie-strzałki. W dowolnym momencie na głównym trakcie Starówki - ulicy Szerokiej - można ich spotkać kilku. Od wiosny 2012 r. dołączyła do nich kolejna grupa otwierająca cały ten korowód bowiem rezyduje ona przy wejściu na tą ulicę od strony Rynku Staromiejskiego. Wtedy otwarto klub ze striptizem. Reklamują go dziewczyny z różowymi parasolami (niestety tylko raz zetknąłem się z tak wdzięcznymi dla męskiego oka obrazkami jak tutaj ;>). Można je spotkać albo wczesnym popołudniem albo późną porą kiedy bywają (a raczej bywały bo już nie ta pogoda) bardziej rozebrane :) I tak toczy się życie w sercu Starówki.

poniedziałek, 16 września 2013

FotoChwila (8) - z koncertu na mieście

Toruń, Martówka, 14 września 2013 r., godz. 16.05
Strasznie uwielbiam takie ujęcia jak na zdjęciu. Pierwszy raz je zobaczyłem parę ładnych lat temu oglądając zdjęcia z pewnego ślubu na którym można było zobaczyć na pierwszym planie ujęcie na ekran kamery z podglądem. To jest obrazek jaki uchwyciłem na zakończeniu marszobiegu "Neuca dla zdrowia" (zebrano na rzecz hematologii 120 tysięcy złotych bijąc rekord). Na zakończenie śpiewała Ewelina Lisowska. Sam występ średnio mnie interesowałem ale parę fotek skubnąłem a na odchodne zdjęcie widoczne poniżej.

czwartek, 12 września 2013

FotoChwila (7) - kicia

Trójmiasto, przełom listopada i grudnia 2012 r.
Bez komentarze bo
a) nie ma co tu komentować
b) nie chce mi się pisać
c) kończą mi się powoli zdjęcia, nadzieja w najbliższym weekendzie który będzie w moich okolicach obfitował w różne imprezy

środa, 11 września 2013

FotoChwila (6) - urywek z Gdańska

Stocznia Gdańska, koniec października 2012 r.
Tablicę/instalację artystyczną z taką treścią można znaleźć w jednym z zaułków Stoczni Gdańskiej - niegdyś wielkiego kompleksu przemysłowego, dziś kompleksu opustoszałych hal eksploatowanego w o wiele mniejszym stopniu niż 50 lat temu. Z tego co wiem niedługo mają zniknąć albo już zniknęły słynne dźwigi portowe, dobiega końca budowa ECS a dalekosiężne plany mówią że to tu ma być nowe centrum Gdańska które ze względu na charakter miasta rozlanego na przestrzeni wielu kilometrów jest podzielone na jako takie śródmieście z zabytkami i Wrzeszcz który jest najruchliwszym punktem Gdańska.

poniedziałek, 9 września 2013

FotoChwila (5) - kraksa w stylu retro

Rynek Główny w Krakowie, 15 czerwca 2013, godz. 15.30 (?) [dane EXIF mówią o styczniu 2011 o0]
Na Rynku w Krakowie miał finał 51. Małopolski Wyścig Górski (wygrał Łukasz Bodnar tytułem dziennikarskiego odnotowania) ale zanim wjechał nań peleton na płycie popisywali się juniorzy ze szkółek kolarskich i kolarze na starych bicyklach. Jeden z nich chciał mówiąc potocznie walnąć popisówkę schodząc z pojazdu ale coś nie wyszło i najpierw spadł rowerzysta z czerwonego pojazdu a zaraz potem wjechał na niego kolarz z tyłu. Nie ma to jak mieć pod ręką sprzęt. Na szczęście nic poważnego się nie stało.



niedziela, 8 września 2013

FotoChwila (4) - za plecami

Rynek Staromiejski w Toruniu, 3 września 2013, godz. 15.42

Toruńska Starówka to idealne miejsce do robienia sesji zdjęciowych różnego typu ze ślubnymi włącznie. W tej naturze drugim takim popularnym miejscem jest kampus UMK. Jak widzimy takie obrazki potrafią przykuć uwagę przechodniów bądź ludzi rezydujących pod Kopcem tak jak ci dwaj panowie :)

czwartek, 5 września 2013

FotoChwila (3) - dawno dawno temu...

Toruń, Urząd Miasta, 16 września 1912  2012 r., godzina 13.50

Nie jest to zdjęcie wygrzebane z archiwum domowego a szkoda :) To urywek z jednej imprez którego odbywały się tego dnia na Starówce. Tutaj, w Urzędzie Miejskim który można było zwiedzać (jest to dawna komenda policji z celami które dziś służą urzędnikom :D ), zaimprowizowano punkt werbunkowy Kaiserliche Armee. Standardowe badania lekarskiego, wywiad i przydzielanie do jednostki. Miałem iść do artylerii ale przez wzgląd na bosoantkowe (chyba tak to się odmienia) pochodzenie otrzymałem kwit służby w wywiadzie na pograniczu. Fajna pamiątka.


FotoChwila (2) - obrazek z Sopotu

Sopot, Bohaterów Monte Cassino, 9 grudnia 2012 r., godzina 9.30

Za sprawą silnego wiatru znad morza temperatura w tym momencie schodziła poniżej 10 kreski pod zerem. Jednakże ulica pomimo faktu, iż był to niedzielny poranek nie była pusta. Pan z harmoszką grał rosyjskobrzmiące melodyjki.

środa, 4 września 2013

FotoChwila (1) - Mikołaje na motocyklach

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta...

Sopot, przecznica Bohaterów Monte Cassino i Alei Niepodległości, 9 grudnia 2012 r., godz. 12.15

Jestem w Trójmieście już po raz kolejny, siedzę w lokalu nieco na uboczu ale w atrakcyjnej lokalizacji bowiem blisko dworca, Monciaka i hostelu. Już słyszałem o paradzie Mikołajów, że będą przejeżdżać przez Trójmiasto ale zaspałem. Słyszę trąbienie - raz, drugi, trzeci. Chwila trąbienia i zrywam się z aparatem by obfocić. A było co - ponad 1300 Mikołajów przy mrozie poniżej piętnastej kreski przejechało przez całe Trójmiasto do Gdyni a tam feta w szczytnym celu na obiady dla dzieci z ośrodków szkolno-wychowawczych.
Na zdjęciach pobawiłem się filtrem dając "priorytet" kolorowi czerwonemu.










wtorek, 3 września 2013

Nowe otwarcie (?)

Po prawie roku od ostatniego postu coś nowego. Blogi raczej nie są dla mnie ale postanowiłem go jakoś ożywić poprzez zmianę jego profilu. Postawiłem sobie za szczytny cel zrobienie fotobloga. Ale bez samojebek i tym podobnych. Świat i chwila uchwycone w kadrze. Scenki rodem z ulicy, transport, widoczki, coś może się w archiwach znajdzie. Jedna fotka (czasem więcej) i komentarz do niej. Zasięg oddziaływania to głównie Kujawy i Pomorze ale czasem trafi się coś z Polski bądź z zagranicy.

Na początek koncert.

Toruń, Muzeum Etnograficzne, 1 września 2013 r., godzina 18.25

W obchody 33. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych wpisał się Koncert Pieśni Niepokornej. Już od wczesnego popołudnia z Arsenału dobiegała muzyka. I ja poszedłem nią wiedziony. Spodziewałem się czegoś z epoki, interpretacji Kaczmarskiego, Kleyffa czy innych wykonawców. Były jednak utwory bardziej współczesne i mniej nawiązujące do wydarzeń. Coś co mi się bardziej kojarzyło z Wolną Grupą Bukowina i pokrewnymi klimatami. Na scenie wspomniany wcześniej Jacek Kleyff i "pan od roweru" - Lech Janerka.